Z doświadczeń na granicy nieznanego

Stali bywalcy Bloga p.Marka zapewne pamiętacie Państwo pierwszy wpis o możliwości naładowania szklanki wody po przez wyświetlanie na smartfonie odpowiedniego zdjęcia.

To że były kpiny, szyderstwa z takiego tematu zachęciło mnie do powiedzenia sprawdzam ! Przeprowadziłem odpowiednie „ładowanie” wody i stworzyłem urządzenie balansujące ( jeżeli pomyliłem nazwę – przepraszam ) bazując na wiedzy przekazanej przez p. Marka.

Pierwszym sukcesem było zregenerowanie padającej baterii w laptopie, później przyszła pora na „doładowanie organizmu”

Może wydać się to dziwne ale trzymając w rękach urządzenie balansujące odczuwałem takie same wibracje jak przy użyciu biorezonatora twórcy Jana Taratajcio.

Teraz gdy naszedł kryzys energetyczny żywej istoty ( mówią o tym ostatnie dni przed zejściem z tego łez padołu ) znów było mi dane zobaczyć i chyba pierwszy raz zmierzyć jak działa ów system.

Najprościej mówiąc jest to bateria ( dwa ogniwa ) między której biegunami przechodzi pole ( dla mnie jest to nieznana pozytywna siła ) która wzmacnia organizm, powodując że żywa istota zaczyna się porozumiewać i przyjmować pokarm do czego wcześniej nie miała siły.

Ruchy wahadełka są następujące: lewe ogniwo baterii ( 1 ) daje odczyt lewoskrętny a na prawym ( 2 ) ogniwie prawoskrętny, natomiast ciało umieszczone między ogniwami wskazuje ruch po linii prostej od ogniwa ( 1 ) do ( 2 )

Takie małe spostrzeżenie z doświadczeń z wahadełkiem i „wodą ze smartfona” , zobaczymy co przyniesie czas . . .  .

Reklamy