GMO a sprawa Polska

Od dłuższego czasu trwa prawna przepychanka w sprawie organizmów modyfikowanych genetycznie, czyli mówiąc potocznie GMO – organizm, którego genom został zmieniony metodami inżynierii genetycznej w celu uzyskania nowych cech fizjologicznych, innymi słowy, genetyczna modyfikacja w przypadku GMO oznacza sztuczne wstawienie obcych genów do materiału genetycznego danego organizmu.
Geny przenosi się przekraczając granice między gatunkami np. geny zwierząt do rośliny. Metody przy tym stosowane są nieprecyzyjne!

Nigdy w przyrodzie takie organizmy nie powstają w sposób naturalny np.: pomidor z genem ryby, ziemniak z genem meduzy, karp i ryż z genami człowieka, sałata z genem szczura, soja i kukurydza z genami bakterii!

Oficjalnie „nasza kochana” władza chcąc iść nam rękę ( dobrze że jeszcze nie chce na nią nasrać ) tym którzy słusznie sprzeciwiają się wszystkiemu co związane jest z GMO oraz następstwami jakie wynikają że spożywania produktów to zawierających.
„Bydło z wiejskiego koryta” z uporem maniaka chce przepchnąć ustawę w której to niby będzie nam zagwarantowana ochrona przed GMO, jednak znając życie i naciski lobby wiadomej nacji, w tej ustawie umieści się wiele furtek, by konkretne nie wymienione z nazwy firmy czy też osoby prywatne mogły uprawiać ten szajs na terenie Naszej Ojczyzny Polski przyczyniając się do degradacji środowiska jak też pogorszenia zdrowia i bezpieczeństwa obywateli.
Zamiast dzielić włos na czworo, wystarczałoby wprowadzić przepis:

Teren Polski uznaje się wolnym od upraw GMO i produktów z nim związanych , a wszelki obrót tymi produktami będzie uznawany jako działanie na szkodę Polski     ( oraz jej obywateli ) i ścigane będzie z urzędu

 

Czyż nie jest to proste ?

 

Może to jest za proste i te tępaki z Wiejskiego koryta tego nie rozumieją ? Czy raczej nie chcą rozumieć bo lobbiści wiadomych firm sypią im ciężką kasę aby zatruć nasze ziemie tym badziewiem , przez co dojdzie do jeszcze większego wysypu chorób typu rak – choroba rak – słowo klucz do wiecznego wyciągania kasy na badania i testowania na chorych ( przepraszam podawania lekarstwa ) kolejnych dawek substancji mającej pomóc nawet wtedy gdy osoba wychodząca z kliniki po operacji ma zapewnienie konowała że takowej chemii brać nie musi.
Jest jeszcze jedna sprawa odnośnie głównego wątku – sprawa kary za ewentualne ściągnięcie niebezpieczeństwa pod szeroko pojętą nazwą GMO.
Więźnie, przepadek mienia – o ile to drugie jest słuszne, więzienia bym nie stosował , za takie celowe działanie na szkodę POLSKI jak też jej obywateli kara powinna być jedna – kilka gram ołowiu od plutonu egzekucyjnego jest bardziej ekonomiczne niż utrzymywanie zdrajcy na państwowym garnuszku.

Reklamy