Zasłyszane w drodze – reaktywacja

Kilka dni temu, gdy letnia zadyma w środku zimy  ( paryski zamach – czy jak kto woli kolejna akcja fałszywej flagi ) jeszcze się nie rozwiała i smród prochu nadal rozchodził się po tamtejszej okolicy, tu na naszej ojczystej ziemi, trochę dalej i jeszcze kawałek od miejsca w którym mieszkam, nasze rodzime przesiąknięte agenturą wschodu jak też zachodu służby podobno złapały terrorystę.

Usłyszałem o tym wydarzeniu jadąc do domu środkiem prywatnym komunikacji pozamiejscowej od siedzącej obok  mnie osoby do której mam zaufanie większe niż do politycznej swołoczy z Wiejskiej.

Cóż więc się stało zapyta czytający te słowa ? Już lecę z wyjaśnieniem ! Dajmy na to była sobie pewna rodzina ? związek ? niepotrzebne skreślamy i lecimy dalej.

On emeryt, ona już też powoli podchodząca pod wspomnianą kategorię wiekową, mający własne mieszkanie, ponoć dobrze sytuowani, czyli patrząc z boku, ludziska którym w życiu się powiodło.

Ona spragniona nowych wrażeń ? może znudzona monotonią życia, wyjechała tam gdzie koty nie ogarniają dużej kuwety i być może z okien hotelu widać piramidy.

Wracając z tamtych stron, ona bo nie on, zaszalała i przywiozła sobie nowego śniadego narzeczonego dla którego ( ponoć ) swojego dotychczasowego partnera życiowego, wywaliła z rozkładu jazdy.

Ten typ na moim rozmówcy na dzień dobry nie zrobił pozytywnego wrażenia, ot typowy terrorysta, tak by rzecz można ( byle nie za głośno ) bo jeszcze zostaniemy oskarżeni o rasizm, ksenofobię w stosunku ( bez podtekstów ) do opalonego słońcem pustyni typa.

Ten znajomy to chyba jakiś czarnowidz jasno widzący, gdyż jego przypuszczenia się potwierdziły, gdy zaraz po po paryskim przedstawieniu do mieszkania śniadego wparowali razem z drzwiami antyterroryści , wywożąc gościa tylko w sobie znanym kierunku.

Mamy więc prawdopodobnie na naszej lokalnej ziemi pierwszy sukces w walce z tak zwanym terrorem .

Słuchając tych wiadomości od siedzącego obok mnie, cisnęły mi się na usta pytania jakie można by zadać odpowiednim typkom w nierządzie warszawskim – ileż to takich śniadych zgubili, bo śmierdzący odpowiednim warzywem agenci piątej kolumny pomogli im zniknąć pod pozorem pomocy uchodźcą !

Ci agenci to te typy jakie śmiały zaatakować profesora Wolniewicza i Pudziana – gdy ci powiedzieli to czego poprawnie politycznie media nie wykrztuszą ze swoich gardeł.

Obyśmy tylko sami nie musieli się przekonać na własnej skórze, gdy jakiś śniady typ czy opalona kobietka radośnie się rozpierdoli ( przepraszam za wulgaryzm ) na czynniki pierwsze w gronie Bogu ducha winnych ludzi, bo idioci z nierządu dali dupy na całym froncie.

 

 

Reklamy